Monthly Archives: Luty 2013

Majonez i mniej tłuszczu

Jest wiele produktów z linii fitness, jednak w osłupienie wprawia wielu ludzi zwłaszcza majonez, który także ma w sobie tę nazwę. Jest to niezwykle ciekawa sprawa. Wielu ludzi nabiera się na dobry i bardzo skuteczny marketing produktów fitness, a potem okazuje się, że niestety nie jest to wcale takie dobre rozwiązanie, jak mogło nam się wydawać. Jeśli nie chcemy jeść tłusto i niezdrowo, to najlepiej w ogóle z majonezu zrezygnować albo zastąpić go jogurtem naturalnym. Tylko takie rozwiązanie będzie w stanie naprawdę zmienić nasz wygląd, ale także samopoczucie i jest to element prawdziwej zdrowej diety. Tymczasem, specjaliści zbadali już majonezy fitness i okazało się, że to po prostu wielkie oszustwo. Mało tego, majonezy fitness wcale nie są zdrowe i ich spożywanie nie jest korzystne dla naszego organizmu, a poza tym są znacznie gorsze w skutkach niż majonez tradycyjny. W związku z tym należy zrezygnować z tego typu pomysłów i po prostu przejść na zdrową dietę, która zupełnie nie uwzględnia majonezu i innych tłustych i szkodliwych produktów. Jeśli chcemy być fitness, na pewno nawet najlepiej reklamowany majonez nam w tym nie pomoże. Niestety często dajemy się nabierać na takie zabiegi marketingowe. Należy jednak wysilić swój zdrowy rozsądek i postarać się o to, żeby dojść do formy fitness bez majonezu i innych produktów, które mają ten wyraz w swojej nazwie. Okazuje się, że jest to jedyne rozsądne rozwiązanie, na które warto się jak najszybciej zdecydować.

Wenta się wypalił

Bogdan Wenta kilka dni temu podał się do dymisji. Wielu dziennikarzy do dzisiaj nie może uwierzyć w decyzje szkoleniowca, pod okiem którego reprezentacja piłkarzy ręcznych odnosiła największe sukcesy, kibice także są zaskoczeni i trochę im przykro. To zrozumiałe, Bogdan Wenta to osoba niezwykle charyzmatyczna, ale pamiętajmy, że każdy trener wcześniej czy później się wypala. Ostatnie niepowodzenia zdają się potwierdzać tego rodzaju wypalenie i Bogdana Wenty. O nie, nie można mu w żaden sposób umniejszać zasług ani umniejszać jego wiedzy trenerskiej. Ale wydaje się, że doszło do chwil, kiedy w trudnych momentach Bogdan Wenta nie był w stanie powiedzieć niczego nowego swoim zawodnikom.Zapewne decyzja o odejściu od drużyny narodowej pozostanie tajemnicą, wydaje się nawet, że trochę przedstawiciele Polskiego związku Piłki Ręcznej trochę Bogdanowi Wencie pomogli, bo najpewniej i tak zwolniliby go z funkcji trenera, wówczas powstałoby niepotrzebne zamieszkanie wokół kadry, która zaprzepaściła szanse na start w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Szkoda, bowiem szansa była ogromna, by na Olimpiadzie zagrać. Trener wziął na siebie odpowiedzialność. Zrobił jak zrobił, decyzję tę należy zaakceptować.Tak czy owak, ostatnie lata szczypiorniaka w Polsce dały wiele emocji sympatykom tego sportu. Być może wraz z odejściem wenty zakończyła się epoka sukcesów, bo na kolejne przyjedzie chyba poczekać wiele lat.

Narciarstwo alpejskie nie ma zwolenników

Narciarstwo alpejskie w okresie zimowym jest sportem, który często jest relacjonowany przez telewizje sportową. Bowiem i fanów tychże dyscyplin jest wielu. Slalom, salom gigant, zjazd – konkurencji jest sporo, wszystkie potrafią zafascynować, bowiem tam na starcie stoku stają wybitnie narciarze.Polska, mimo że ma całkiem dobre warunki narciarskie, w zawodach rangi światowej nie może się pochwalić doskonałymi zawodnikami. Malo tego, nie może się nawet pochwalić zawodnikami przeciętnymi, bo takich u nas nie ma. Dlaczego? Gdzie leży powód tego rodzaju słabości polskiego sportu? Przyczyny należy doszukiwać się jak zwykle wśród działaczy sportowych, którzy w żaden sposób nie potrafią zafascynować narciarstwem alpejskim młodych zawodników, którzy chcieliby trenować regularnie, by w przyszłości stanąć do rywalizacji z najlepszymi. To naturalnie wiąże się także z odpowiednim finansowaniem sportu, tymczasem prezesi Polskiego związku Narciarskiego skupiają się na skokach narciarskich i biegach, czasami na biathlonie tylko dlatego, że tam są już wyszkoli zawodnicy, z koeli szkolenie młodych alpejczyków schodzi na plan dalszy.Jest to niewątpliwie ogromny problem, bowiem chcielibyśmy liczyć się w i takich konkurencjach. Tymczasem przeciętny kibic w Polsce narciarstwem alpejskim sienie fascynuje, bo nie ma ku temu powodu. Nie ma się co oszukiwać – kłopot jest to wielki. Niemniej nikt jakoś tego nie chce rozwiązać i wesprzeć tych konkurencji, a trudno mi uwierzyć, by Joanna Mucha była na tyle charyzmatyczna, by dokonać w tej materii zmian.