Monthly Archives: Kwiecień 2013

Co ze sportami walki

Kiedyś byliśmy światową potęga w sportach walki. Pamiętam, jak na jednej z Olimpiad nasi zapaśnicy bili wszystkich jak popadło i zdobywali medal za medalem. Jak dziś pamiętam walki Pawła Nastuli, który w judo wygrywał złoty krążek olimpijski nie dając swoim rywalom absolutnie żadnych szans. Dzisiaj jednak te sporty walki niestety nie maja już takiego znaczenia w naszym wykonaniu. W Londynie podczas Igrzysk nie będzie ani jednego boksera, co zdarzyło się po raz pierwszy od czasów II Wojny Światowej. Judocy nie maja wielkich szans na medale, zapaśnicy także nie będą liczyli się w walce o medale. Nie ma sukcesów, nie ma również i fanów, bowiem te dyscypliny sportowe skupiają na arenach coraz mniejsze ilości zwolenników i sympatyków. Dzisiaj wszyscy zaczynają się przyglądać bardziej walkom MMA, wokół których robi się niezłe show. To, że sporty te są brutalne, że nie są wpisane na listę dyscyplin olimpijskich nikogo dzisiaj nie obchodzi, to się bowiem całkowicie nie liczy. Tutaj chodzi o pewien ekscytujący moment – o to, żeby nasi walczący zawodnicy liczyli się w stawce, a tutaj rzeczywiście zdarza się, że któryś z Polaków zanotuje przyzwoity występ.Zapewne wiele jeszcze będzie się podejmowało dyskusji w sprawie sportów walki w kontekście polskich występów. Należałoby zdecydowane zmienić system szkolenia zawodników jak również finansowanie ich, by przerodziło się to w sukcesy. Niestety, póki co nie widać wielkich szans na żadne drastyczne zmiany.

Na czym polega fenomen Radwańskiej

Agnieszka Radwańska staje się coraz bardziej popularna. Kilka niezłych meczów w ważnych meczach na turniejach zaliczanych do klasyfikacji WTA zrobiły swoje. Aczkolwiek zachwyt chyba w tym wypadku jest zbyt wczesny. Oczywiście polskie media cytują wypowiedzi kilku specjalistów, którzy zapowiadają, że nasza tenisistka niebawem będzie gwiazdą tego sportu, ale przecież zdecydowana większość zachodnich mediów podchodzi do niej sceptycznie i nie wróży jej tak wielkiej i znaczącej kariery. Ale tego już polskie dzienniki nie cytują, bo to wyglądałoby źle.A do tego ostatnie konferencja w asyście minister sportu, Joanny Muchy daje pewien wyznacznik jakości. Oczywiście jest to tylko moje przypuszczenie, ale najprawdopodobniej to wspólne spotkanie jest związane z tym, że kilka dni wcześniej minister sportu, z której już teraz śmieje się co drugi kibic sportowy, zaangażowała agencję public relations by ratować swój wizerunek. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że takie wspólne konferencje to polityczna propaganda, które mi bardziej przypomina czasu PRL-u niż nowoczesny sport. A że wielkie sławy sportu nie to robią niczego za darmo…Zdaje się, ze sprawa Agnieszki Radwańskiej i fenomen z tym związany jest zaiste ciekawym tematem do dyskusji. Wiele lat czekaliśmy na tenisistę lub tenisistkę, którzy byliby w stanie nawiązać walkę z najlepszymi na kortach. Ktoś taki się pojawił, nie ma predyspozycji do bycia dominatorem, ale jest na liście czołowych tenisistów. To starcza, żeby światek kibiców zwrócił swoje oczy ku takiemu sportowcowi.

Koszykówka już nie inspiruje

Polski sport nigdy nie był potęga. Oczywiście zdarzało się, że na jakiś czas w pewnych dyscyplinach byliśmy lepsi niż przeciętni, ale nigdy nie liczyliśmy się w walce o wygraną w klasyfikacji medalowej podczas Igrzysk Olimpijskich. Ostatnio jedną z naszych bolączek są sport drużynowe, siatkarze, piłkarze ręczni grają przyzwoicie, ale trochę brakuje do podium, inne dyscypliny jak piłka nożna czy też koszykówka praktycznie nie maję już żadnego zainteresowania, nie ma sukcesów, nie ma fanów, a jedyne szalikowcy, którzy tak na dobrą sprawę nie spoglądają na rywalizację, lecz na to, by się trochę pobić z innymi.Szkoda tej koszykówki, bowiem ten sport jest poważnie zagrożony. Kluby koszykarskie nie są w stanie zgromadzić kompletu publiczności, reprezentacja nie liczy się w ogóle w rozgrywkach międzynarodowych. A przecież jest to sport bardzo atrakcyjny i niezwykle emocjonujący. Niestety nie mamy dobrych koszykarzy. Dla niektórych Gortat uchodzi za wzór koszykarski, ale przecież poza doskonalą grą i umiejętnościami, których naszemu gwiazdorowi NBA odmówić nie można, trzeba jeszcze umieć grać w drużynie. Tymczasem rozgrywki reprezentacyjne z udziałem Gortata kończyły się ostatnio waśniami, bowiem konfliktował drużynę zarzucając wszystkim, że tylko on gra dobrze a inni się nie starają. Tego rodzaju insynuacje nie wpływają pozytywnie na grę drużyny. Dlatego też musimy sobie uświadomić, że koszykówka jako sport drużynowy wymaga zespołu, a zespół musi być jednolity, musi być tym przysłowiowym monolitem.