Daily Archives: 10 maja 2013

Nie jesteśmy potęgą w tenisie

Odkąd Agnieszka Radwańska wygrała kilka meczów tenisowych w turniejach WTA, to od razu ogłosiliśmy się potęgą tenisową. Nie ma dnia, w którym nie chwalilibyśmy naszą tenisistkę, później nasze debel Fyrstenberg/Matkowski. Zaczynamy nawet naszych tenisistów porównywać do wielkich legend tej dyscypliny. Pardwa jednak jest okrutna. W tenisie znaczymy tyle samo, co kraj Trzeciego Świata. Nie jesteśmy wcale wyjątkowi, a nasza Agnieszka Radwańska to światowy przeciętniak. Kiedy gra z przeciętniakami, to potrafi wygrać (choć i to nie jest przecież regułą), kiedy jednak wychodzi na kort i staje naprzeciw siostrom Williams, to zawsze sromotnie przegrywa. W tym wszystkim przydałoby się naszej „gwieździe” nieco pokory, bo wiele jej brakuje do najlepszych. Bo to co my uważamy za sukces, a więc awans do ćwierćfinału wielkoszlemowej imprezy, to Rosjanki traktują jako porażkę. Podobnie i Amerykanie. No cóż… wyobrażenie o byciu dobrym jest wszędzie inne. Szkoda tylko, że jesteśmy mało ambitnym narodem.

Kajakarstwo na przeciętnym poziomie

W niewielu krajach świata wyczynowo uprawia się spoty wodne. A skoro samych sportowców nie ma wielu, to i nie dziwne, że Polacy są krajem wyróżniającym się w stawce. Reidy jednak mówimy o sportach indywidualnych nie jesteśmy uważani za potentata w świecie kajaków. Polacy występują w ważnych imprezach, ba – nawet kwalifikują się do wielu finałów. Tam jednak w walce o medale często się nie liczą. Dlaczego?Wielu uważa, że sam Polski Związek Kajakowy jest związkiem tak samo skostniałym, co ten piłkarski. Tyle że samo kajakarstwo e ma tylu sympatyków i wiele rzeczy i nieprawidłowości w tej federacji po prostu nie jest wyciąganych do publicznej wiadomości. Jak jest w rzeczywistości, trudno powiedzieć. Faktem jest za to, że świat nam odpłynął. Kiedyś przywoziliśmy po kilka medali z dużych imprez, dziś cieszymy się z jednego, czy dwóch krążków (często brązowych). Prezeski PZKaj mówią o sukcesach. Choć kibice chwalić się nie mają czym, bo naszym coraz mniej w finałach,a co za tym idzie – coraz mniej dla nas jest emocji w tym sporcie.