Samorządy nie chcą sponsorować

Samorządy coraz mniej chętnie sponsorują kluby sportowe. Nie można się temu dziwić, budżety kolejnych miast są coraz mniejsze, a sami prezesi takich klubów zbyt pretensjonalni. Nierzadko dzieje się tak, że są to osoby, które pamiętają jeszcze czasy PRL-u i wciąż żyją w świadomości ich wizje tego, że gmina musi dać pieniądze, ze państwo musi utrzymywać sport. Ale niczego nie musi, wprawdzie powinno się to znajdować w zadaniach własnych samorządów, ale nie można wychodzić z założenia, że samorząd będzie jedynym sponsorem. A nierzadko tak się właśnie dzieje, bowiem się dziwnie jakoś utarło, że prezesi nie szukają nawet sponsorów. I tka kluby trzecioligowe nie mają żadnego sponsora strategicznego, w momencie, kiedy w budżecie gminy zaczyna brakować środków, to klub zostaje z pusta kasa i niechybnie upada dołując przy tym setki kibiców.To przerażająca wizja przyszłości polskiego sportu, bowiem wciąż działacze nie wierzą i nie korzystają z mechanizmów public relations. Nie zależy im często na kibicach, liczy się za to kasa, która ma trafiać do budżetu klubu. Co to oznacza? Wydaje się, że to bardzo poważne zagrożenie da polskiego sportu. Nie tylko piłki nożnej, które wciąż jest najbardziej popularną dyscypliną sportowa w naszym kraju, ale również dla koszykówki idą trudne czasy, dla piłkarzy ręcznych, dla klubów, w których trenują zawodnicy reprezentujący sporty indywidualne.Jest to niewątpliwie problem, z jakim należy już dzisiaj podejmować walkę, w przeciwnym razie za kilkanaście lat polska będzie bez sportu. Całkowicie bez klubów.